"Ryzyka dla inflacji w górę, RPP gotowa do działania" - komentarz Głównego Ekonomisty Deutsche Bank Polska
Cena ropy naftowej Brent, utrzymująca się od drugiej dekady września powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę na skutek zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran i częściowej blokady cieśniny Bab-el-Mandeb przez bojowników Huti jest głównym czynnikiem podnoszącym globalne ceny energii. Blokada cieśniny Ormuz i irańskie ataki na instalacje gazowe w Katarze podniosły ceny LNG. Blokada ukraińskich portów na Morzu Czarnym przez Rosję i ataki na rosyjskie statki na Morzu Czarnym przez Ukrainę, rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną, szlaki logistyczne i przemysł ciężki oraz ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, porty i ośrodki logistyczne, sygnalizują nową presję na wzrost cen produktów rolnych oraz produktów rafinacji ropy naftowej, w tym oleju napędowego. Ceny metali podstawowych rosną, wraz ze wzrostem zapotrzebowania przemysłu ciężkiego, także w związku z inwestycjami w przemysł obronny. Na te krótko- i średnioterminowe ryzyka dla inflacji nakładają się ryzyka długoterminowe związane z inwestycjami w centra danych i infrastrukturę AI, które zwiększać będą długoterminowe zapotrzebowanie na energię, tereny inwestycyjne i wodę. Jeśli nałożymy na to krajowy trend podnoszenia płacy minimalnej, zwiększający naturalny wzrost wynagrodzeń, wynikający z nadal występującego niedopasowania strukturalnego podaży i popytu na rynku pracy, oraz obserwowanej konkurencji o pracowników ze specjalistycznym doświadczeniem w rozwijających się branżach, widać wyraźnie, że rozkład ryzyk dla inflacji obecnie przesuwa się w górę.
Na rynku polskim, głównym czynnikiem stabilizującym inflację jest kolejna odsłona programu CPN. Kontrola cen detalicznych paliw będzie decydującym czynnikiem wpływającym na dynamikę inflacji w nadchodzących kwartałach i wpływającym na termin podwyżki stóp przez NBP. Ostatnie sygnały napływające z RPP pokazują, że Rada jest obecnie zdecydowanie bardziej jastrzębia niż na posiedzeniu we wrześniu, a wśród członków Rady panuje przekonanie, że bank centralny powinien działać, jeśli nowa projekcja inflacji, która będzie opublikowana na początku listopada, pokaże, że centralna ścieżka inflacji w horyzoncie dwóch lat nie będzie się stabilizować w okolicach środka celu inflacyjnego, czyli 2,5%. Biorąc pod uwagę, że nie widać obecnie, aby wyższe ceny paliw przekładały się w sposób istotny na ceny pozostałych dóbr i usług (według szacunków NBP inflacja bazowa we wrześniu spadła, pomimo wzrostu inflacji konsumenta do 4,0%), czyli że nie występują tzw. efekty drugiej rundy, RPP może mieć więcej czasu przed podjęciem decyzji o podwyżce stóp procentowych, która może nastąpić w pierwszym kwartale 2027 roku. Prognozy inflacji komplikuje zasadnicza nieprzewidywalność czynników geopolitycznych, które, choć to na razie mało prawdopodobne, mogą w horyzoncie jednego lub dwóch kwartałów, zmienić rozkład ryzyk dla inflacji, jeśli wojna na Bliskim Wschodzie oraz wojna na Ukrainie będzie zmierzać w kierunku rozwiązań dyplomatycznych. Do tego czasu kwestie cen surowców, kosztów transportu (w tym frachtu), przepustowości i dostępności głównych szlaków transportowych (morskich i kolejowych) oraz terminowości dostaw będą problemami, z którymi będą musiały zmierzyć się przedsiębiorstwa, oraz w konsekwencji, konsumenci. Dla przedsiębiorstw będą to decyzje o zwiększeniu zapasów surowców, materiałów i półproduktów, a dla polityki pieniężnej będzie to oznaczać większą ostrożność w podejmowaniu decyzji o podwyższeniu stóp procentowych oraz konieczność działania na napływających twardych danych o inflacji i wzroście gospodarczym oraz opierania się na konserwatywnych prognozach. Jeśli zakłócenia powodujące wzrost inflacji utrzymają się w perspektywie kolejnych kwartałów, efekty drugiej rundy pojawią się w sposób nieunikniony, podnosząc ogólny poziom cen i wpływając na zmniejszenie popytu konsumpcyjnego. Gospodarka Polski pokazała wystarczającą elastyczność w dostosowaniu się do szoku inflacyjnego z lat 2022-2023. Obecny szok wydaje się łagodniejszy, jeśli chodzi o wzrost inflacji, ale może być bardziej długotrwały niż ten sprzed trzech lat.
Arkadiusz Krześniak Główny Ekonomista Deutsche Bank Polska S.A.
Cena ropy naftowej Brent, utrzymująca się od drugiej dekady września powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę na skutek zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran i częściowej blokady cieśniny Bab-el-Mandeb przez bojowników Huti jest głównym czynnikiem podnoszącym globalne ceny energii. Blokada cieśniny Ormuz i irańskie ataki na instalacje gazowe w Katarze podniosły ceny LNG. Blokada ukraińskich portów na Morzu Czarnym przez Rosję i ataki na rosyjskie statki na Morzu Czarnym przez Ukrainę, rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną, szlaki logistyczne i przemysł ciężki oraz ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, porty i ośrodki logistyczne, sygnalizują nową presję na wzrost cen produktów rolnych oraz produktów rafinacji ropy naftowej, w tym oleju napędowego. Ceny metali podstawowych rosną, wraz ze wzrostem zapotrzebowania przemysłu ciężkiego, także w związku z inwestycjami w przemysł obronny. Na te krótko- i średnioterminowe ryzyka dla inflacji nakładają się ryzyka długoterminowe związane z inwestycjami w centra danych i infrastrukturę AI, które zwiększać będą długoterminowe zapotrzebowanie na energię, tereny inwestycyjne i wodę. Jeśli nałożymy na to krajowy trend podnoszenia płacy minimalnej, zwiększający naturalny wzrost wynagrodzeń, wynikający z nadal występującego niedopasowania strukturalnego podaży i popytu na rynku pracy, oraz obserwowanej konkurencji o pracowników ze specjalistycznym doświadczeniem w rozwijających się branżach, widać wyraźnie, że rozkład ryzyk dla inflacji obecnie przesuwa się w górę.
Na rynku polskim, głównym czynnikiem stabilizującym inflację jest kolejna odsłona programu CPN. Kontrola cen detalicznych paliw będzie decydującym czynnikiem wpływającym na dynamikę inflacji w nadchodzących kwartałach i wpływającym na termin podwyżki stóp przez NBP. Ostatnie sygnały napływające z RPP pokazują, że Rada jest obecnie zdecydowanie bardziej jastrzębia niż na posiedzeniu we wrześniu, a wśród członków Rady panuje przekonanie, że bank centralny powinien działać, jeśli nowa projekcja inflacji, która będzie opublikowana na początku listopada, pokaże, że centralna ścieżka inflacji w horyzoncie dwóch lat nie będzie się stabilizować w okolicach środka celu inflacyjnego, czyli 2,5%. Biorąc pod uwagę, że nie widać obecnie, aby wyższe ceny paliw przekładały się w sposób istotny na ceny pozostałych dóbr i usług (według szacunków NBP inflacja bazowa we wrześniu spadła, pomimo wzrostu inflacji konsumenta do 4,0%), czyli że nie występują tzw. efekty drugiej rundy, RPP może mieć więcej czasu przed podjęciem decyzji o podwyżce stóp procentowych, która może nastąpić w pierwszym kwartale 2027 roku. Prognozy inflacji komplikuje zasadnicza nieprzewidywalność czynników geopolitycznych, które, choć to na razie mało prawdopodobne, mogą w horyzoncie jednego lub dwóch kwartałów, zmienić rozkład ryzyk dla inflacji, jeśli wojna na Bliskim Wschodzie oraz wojna na Ukrainie będzie zmierzać w kierunku rozwiązań dyplomatycznych. Do tego czasu kwestie cen surowców, kosztów transportu (w tym frachtu), przepustowości i dostępności głównych szlaków transportowych (morskich i kolejowych) oraz terminowości dostaw będą problemami, z którymi będą musiały zmierzyć się przedsiębiorstwa, oraz w konsekwencji, konsumenci. Dla przedsiębiorstw będą to decyzje o zwiększeniu zapasów surowców, materiałów i półproduktów, a dla polityki pieniężnej będzie to oznaczać większą ostrożność w podejmowaniu decyzji o podwyższeniu stóp procentowych oraz konieczność działania na napływających twardych danych o inflacji i wzroście gospodarczym oraz opierania się na konserwatywnych prognozach. Jeśli zakłócenia powodujące wzrost inflacji utrzymają się w perspektywie kolejnych kwartałów, efekty drugiej rundy pojawią się w sposób nieunikniony, podnosząc ogólny poziom cen i wpływając na zmniejszenie popytu konsumpcyjnego. Gospodarka Polski pokazała wystarczającą elastyczność w dostosowaniu się do szoku inflacyjnego z lat 2022-2023. Obecny szok wydaje się łagodniejszy, jeśli chodzi o wzrost inflacji, ale może być bardziej długotrwały niż ten sprzed trzech lat.
Arkadiusz Krześniak
Główny Ekonomista
Deutsche Bank Polska S.A.